17.04
2013

Zdarte kolana są po to, by je całować- czyli o matkach czarodziejkach!


Kobiety z chwilą, gdy stają się matkami otrzymują pewien nowy dar. To jednak, czy będą z niego czerpać, w dużej mierze zależeć będzie od nich samych. Rzecz bowiem w tym, że muszą wydobyć go one ze swojej intuicji, by następnie w pełni włączyć go do palety pozostałych swoich talentów. Zdarza się jednak, że z jakichś powodów tak się nie dzieje, a to z kolei oznacza, że wówczas dar ten na zawsze już pozostanie w głębokim uśpieniu.

Wspomniana tu tajemnica, ów dar, dotyczy chwili, w której na świecie pojawić się ma nowy człowiek. Jest to moment, w którym kobiety mają naturalną, ale też niezwykle silną zdolność utożsamiania się z dzieckiem. Przygotowując się do roli matki potrafią bowiem zidentyfikować się z niemowlęciem, wyobrażając sobie jakich może doświadczać ono stanów. To wtedy właśnie, u młodych matek budzą się najdalsze wspomnienia, wyłaniają się zaskakujące fantazje, a przede wszystkim na nowo odżywają dawne pragnienia związane z ich własnymi matkami.

Te identyfikacje najczęściej odbywają się na głęboko nieświadomym poziomie, są jednak na tyle odczuwalne, że dokonuje się pewnego rodzaju zachwianie własnego obrazu psychicznego. To z kolei zmusza do ponownego, całościowego zweryfikowania swojej osoby i przewartościowania dotychczasowego wyobrażenia, o tym- kim się jest. Ten niełatwy proces, jak już zostało powiedziane, uruchamiany jest przez własne wspomnienia. Objawia się często kryzysem psychicznym, różnymi wahaniami i lękami, ale w gruncie rzeczy, dla kobiety ma szalenie istotne znaczenie. Wzbogaca on bowiem jej wrażliwość. Odtąd bowiem, staje się ona bardziej chłonna, otwarta, i lepiej przygotowana na spotkanie z nieznajomym, jakim wciąż przecież pozostaje dla niej noworodek. Jeżeli więc zaufa temu procesowi i za nim podąży, pozyska nowy talent, czyli wyjątkową czułość  i niezwykłą wprost  empatię.

Poprzez te dwie przeciwstawne identyfikacje, czyli tę z niemowlęciem, jak i z własną matką, kobieta będzie w stanie projektować przyszłość, poprzez ożywienie przeszłości. To dzięki temu wzbogaca się jej wyobraźnia i intuicja. Jeżeli więc tylko będzie ona potrafiła utrzymać w sobie tę umiejętność, zyska wielką zdolność  do adekwatnego rozumienia psychicznych potrzeb własnego dziecka. Przywołane tu naruszenie ustalonego porządku w psychice powoduje, że w tym okresie kobieta jest szczególnie otwarta na wszelkie emocjonalne treści. Dzieje się tak dlatego, że jak nigdy dotąd, w bardzo szczególny sposób pojawia się u niej dostęp do tego, co dotychczas trzymane było z dala od świadomości.

Ta nowa jakość empatii, która ujawni się w tym czasie sprawi, że każda mama zyskuje niezawodną oręż. Bowiem od tej chwili rzecz tak prosta, jak czuły pocałunek w złych chwilach, nabierze mocy najwyższej rangi: uzdrawiającej, kojącej i dającej słodkie poczucie bezpieczeństwa. Nasze dzieci nie będą potrzebować nic więcej w chwilach, gdy przyśni się zły sen, boleśnie stłucze się kolano, czy nieszczęśliwie przytrzasną się gdzieś palce. Wystarczy, że w spojrzeniu swoich mam odnajdą czułość i zrozumienie ich bólu. Dzieci, które wyposażone są w przekonanie, że w trudnych chwilach, mogą liczyć na moment wrażliwej uwagi ze strony mamy wiedzą, że ich mama to czarodziejka, która w jakiś magiczny sposób przywraca znów lekkość egzystencji.

Magdalena Tymińska

Literatura:

Bertrand Cramer „Pierwsze dwa lata. Co się dzieje pomiędzy matką, ojcem i dzieckiem. Podejście psychoanalityczne”. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk, 2003r.

 

Artykuł publikowany także na portalu tatawtarapatach.com